wtorek, 6 października 2015

Sen 336. O blogu, który obraża społeczność LGBT (i nie tylko)

Jest na blogspocie blog, który bezpośrednio obraża społeczność gejowską, ba!, przy okazji obraża wszystkich po kolei, heteroseksualistów także. Gdyby autorem okazał się jakiś homofob, machnąłbym ręką i zakopał tę stronę w czeluściach internetu, ale autorem jest ktoś, kto należy do społeczności gejowskiej i swoich własnych "pobratymców" obrzuca błotem.
Zastanawiałem się nad popełnieniem tego tekstu, gdyż przeczuwam, jaka może być reakcja, ale nie mogę obojętnie przejść obok tego, że ktoś bezkarnie obraża i ubliża mi, Błękitnemu, naszym rodzinom, naszym homo i hetero znajomym, czy wszystkim innym, którzy sobie na to nie zasłużyli. Czuję się z tym źle i nie pozwalam, by porównywano mnie (nas) z tysiącem innych ludzi, o których autor blogu MBN, bo o tym blogu mowa, ma jak najgorsze zdanie. Autor stworzył sobie własną filozofię na temat człowieka, szczególnie człowieka homoseksualnego, jego uwarunkowań fizycznych i psychicznych i szufladkuje ludzi na lepszych i gorszych, gorzej!, w większości swoich postów generalizuje i wrzuca wszystkich do jednego wora, zaczepiając metkę: "obleśne zboczeńce", "skupisko głupoli", "puści ludzie", chwilę potem głupio się tłumaczy: "Przepraszam, że tak napisałem, ale to prawda". Typowe fałszywe przeprosiny.
We wrześniu zaoponowałem na tej stronie na niesprawiedliwe słowa i w swoim komentarzu próbowałem uczulić autora blogu na to, by był obiektywny, unikał stereotypów i nie generalizował, gdyż każdy człowiek i jego życiowy przypadek jest inny i nie wolno wszystkiego spłycać i wrzucać do jednego wora. W tym też tekście pt. "Jak poradzić sobie z rodzicami, którzy nie akceptują naszego wyboru" autor blogu wyraźnie napisał, że ludzie ze społeczności gejowskiej są nienormalni, a ich preferencje seksualne są chorobą. Zareagowałem na te obraźliwe słowa i oberwało mi się, a autor na moją krytykę stwierdził, że to ja go obrażam komentując jego post i puścił internetowego focha. Odpisał (cytat dosłowny): "Jeśli się nie podoba, to można było nie czytać ewentualnie napisać krótko "nie podoba mi się". Wszelkie ewentualne uwagi, które są tak długie jak post ewentualnie dłuższe od posta proszę kierować na e-mail, a nie zaśmiecać strony (...)." W tym samym tekście zwróciłem uwagę na wiele innych kontrowersji i pytałem o źródła informacji, na których opiera swe wnioski autor blogu, lecz całkowicie zignorowano moje zapytania i uwagi.
Niestety, dla autora blogu MBN tendencją stało się obrażanie innych. W swoim kolejnym poście pt. "Samotność młodego geja" użytkowników portali społecznościowych nazywa "skupiskiem głupoli". Wypraszam sobie! Wraz z Błękitnym mamy profil na dwóch portalach i na pewno głupolami nie jesteśmy. Czy autor blogu MBN zna któregoś z nas, że nazywa nas głupolami? Nie zna! Profile tam mają także nasi znajomi - single i pary - głupolami też na pewno nie są. Wszyscy wiemy, że można napotkać tam ludzi szukających tylko zabawy, także żartownisiów, megalomanów, mitomanów, heteryków, biseksualistów, czy ludzi trans, ba!, nawet dziewczyny mają tam profile, ale także można poznać kogoś odpowiedzialnego i dojrzałego. Nie wszystkie profile na portalach społecznościowych skrywają napalonych erotomanów! Szkoda, że autor blogu MBN nie bierze tego pod uwagę, tylko nazywa wszystkich użytkowników głupolami (oczywiście on i jego partner to wyjątki).
Kolejny wpis pt. "Nastoletni geju nie daj się podejść starszemu" wyprowadził z równowagi nie mnie, lecz Błękitnego. Wpisałem komentarz o tym, że znów autor obraża i piętnuje pewną grupę ludzi, lecz wpis ten został usunięty, a komentowanie zostało zablokowane według tego, co autor zażyczył sobie wcześniej: "Przyjmuję tylko wpisy pochwalne." W tej notatce autor blogu MBN nazywa homoseksualnych mężczyzn w wieku 35-40 lat "obleśnymi zboczeńcami", którzy tylko uwodzą młodych chłopców. Cytat: "Tacy faceci tylko czekają na to, żeby zwabić swoje ofiary do łóżka. Im młodszy chłopak, tym jest większym pożądaniem dla starszych obleśnych zboczeńców". No, wypraszam sobie! Co za brednie! Posiadanie i publikowanie takich opinii to czysta patologia i ograniczenie!! Ogłaszanie takich generalizujących opinii powinno być karane! Z tekstu autora blogu MBN nie wynika, że pisze o konkretnych przypadkach uwodzenia młodych chłopców (bo takie się zdarzają) tylko, jak zawsze, wrzuca wszystkich ludzi do jednego wora i oznacza jedną metką "obleśne zboczeńce". To niesprawiedliwe!
Oczywiście na blogu MBN jest dużo więcej tak kontrowersyjnych, ograniczonych i stereotypowych wypowiedzi. Dzisiejszy mój wpis sprowokowany został ostatnią notatką na MBN pt.: "Za dużo jest singli w Polsce, a będzie ich jeszcze więcej." Jeśli to możliwe, chciałbym zapytać autora, skąd ma informacje o statystykach na temat singli? Gdzie była przeprowadzona ankieta na ten temat? Wielokrotnie autor blogu MBN powołuje się na jakieś ankiety, badania, listy, ale nigdy nie przytacza źródła. Czy to jakaś tajemnica? A może to blef skonstruowany na przyciągnięcie uwagi? Już nie będę się rozpisywał o tym, że wpis ten jest niesprawiedliwy, nieobiektywny, stereotypowy i generalizujący wszystkich singli, którzy dla autora są ludźmi pustymi. Skąd autor ma takie informacje, że wypowiada się w taki sposób i obraża innych? Czy autor zdaje sobie sprawę z tego, że każdy człowiek jest inny i szuka dla siebie najlepszej opcji życia? A co, jeśli wybór życia w pojedynkę jest tym najlepszym rozwiązaniem? W opinii autora blogu MBN to niemożliwe, bo według niego każdy musi kogoś mieć, tak jak on, nawet na siłę i przeciw swojej naturze... Ciekawe, czy twierdziłby tak samo, gdyby nadal był tym "pustym singlem", którego napiętnował w swoim wpisie... 

Na koniec moje osobiste spostrzeżenie. Autor blogu MBN wielokrotnie podkreśla na swojej stronie, że chce pomagać innym, radzić, ostrzegać, uczyć, chce być mentorem wszystkich zagubionych, wszystkich grzeszników, chce być zbawicielem świata. Niechaj będzie! To jego sprawa! Nic mi do tego! Niechaj prowadzi swój lud, niechaj go naucza, ale nie może się to odbywać kosztem innych. Zareagowałem, popełniłem ten tekst, ponieważ wielokrotnie na łamach jego blogu obrażono mnie i moich bliskich, a że nie mam możliwości wpisania się na stronie blogu MBN z powodu nałożonej blokady, publikuję tekst na swojej stronie.

Niniejszy tekst ma charakter polemiczny i zastrzegam sobie możliwość jego edycji w celu uzupełnienia myśli lub dodania spostrzeżeń lub skorygowania powtórzeń. Każda poważniejsza zmiana zostanie oznaczona.

13 komentarzy:

  1. Dziękuję bardzo Lemur. Twoje post jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ dzisiejszy post MBN doprowadził do białej gorączki. Mam świadomość, że jestem odpowiedzialny za swoją samotność, ale pusty na pewno nie jestem. Piękne podsumowanie działalności MBN. Boże chroń nas przed fałszywymi prorokami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atlu, bardzo boli mnie to, co autor blogu MBN wypisuje na swojej stronie i dziwi mnie fakt, że nikt na te bzdury nie ma odwagi zareagować. Oprócz mnie wszyscy biją mu brawo i skaczą przed jego sceną. A tak naprawdę On obraża ludzi! Nikt nie jest pusty, a to, czy żyjemy w parze czy w pojedynkę jest naszą prywatną sprawą i nie powinno być poddawane takiej ocenie, jak robi to autor blogu MBN.

      Usuń
    2. Lemur Ciebie zablokował, mojego komentarza nie zrozumiał lub nie chciał. Jeszcze raz dziękuję za Twój wpis, bo mój ma zbyt ukrytą przyczynę powstania, ale proszę w nim o jedno. O prawo jednostki do samostanowienia w społeczeństwie, a nie narzucania wyobrażeń jak ma funkcjonować jednostka w społeczeństwie.

      Usuń
    3. Atlu, dokładnie - prawo jednostki do samostanowienia w społeczeństwie - chcę być singlem, to jestem, chcę być w jakiejś relacji - to jestem, to moja decyzja i przyjmuję wszelkie jej konsekwencje. Absolutnie nie zgodzę się z tym, co napisał bloger z MBN, bo jego opinia jest subiektywna i stereotypowa, dodatkowo nasycona poczuciem wyższości nad innymi.

      Usuń
  2. Dla mnie i tak niekwestionowanym faworytem jest komentarz pod tym postem - http://gejpisze.blogspot.com/2015/06/jezykowe-eldorado.html
    … nie wspomnę już o straszeniu islamizacją i ciemnym narodem na cudzym poletku.
    atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałem i tylko pokiwałem głową...

      Usuń
  3. O przepraszam bardzo Katta, nie biję mu brawa i nie skaczę przed jego sceną. W ogóle nie czytam tych bzdur, które wypisuje, bo nie są warte nawet rzucenia na nie okiem. Nie zmienia to faktu, że - przynajmniej teoretycznie - żyjemy w demokratycznym kraju, w którym każdy ma prawo wygłaszać swoje poglądy, on również, nawet tak niedorzeczne. Smutne jest to, że jego wizja świata jest taka zgorzkniała i cyniczna. Współczuję mu. Oczekiwałeś odpowiedzi na postawione w komentarzeu na jego blogu pytania? Katta, jestem przekonany, że połowy z tego, co napisałes, ten koles nie przyswoił. Sugeruję nie wchodzić na tego bloga, nie czytać i nie denerwować się, bo żadne komentarze, żadne sugestie nie przebiją się przez megalomanię tego kolesia. Świat składa się z różnych ludzi i również takie egzemplarze moga się trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adasiu, zgadzam się z tym, co napisałeś, lecz nie zmienia to faktu, że ten gościu obraził mnie (i nie tylko mnie) kilkakrotnie. Być może nie zrobił tego personalnie, ale wszelkie jego uogólnienia zabolały. Nie potrafię przejść obojętnie obok słów, które pośrednio określają mnie "obleśnym zboczeńcem", bo dla autora blogu MBN wszyscy, prócz niego samego i jego przyjaciela oczywiście, tacy są. Co to to nie! Czy on mnie zna? Czy poznał Błękitnego? Czy poznał Ciebie osobiście, że tak się wypowiada?? Nie mam pojęcia, co mu się w życiu przytrafiło, że ma takie zdanie o innych, ale nie jest to pretekst do poniżania wszystkich po kolei. Tak jak napisałem - niechaj prowadzi swoje owieczki, niechaj je naucza, nic mi do tego, ale nie wolno mu tego robić kosztem pozostałych.
      PS. Pisząc o brawach miałem na myśli tych komentatorów blogu MBN, którzy chwalą brednie tego pana i zgadzają się z poniżającymi ich samych tekstami.

      Usuń
    2. Te pierdoły, które wypisuje, te uogólnienia, kategoryczne tezy mające źródło jedynie w jego megalomanii, nie powinny Cię obrażać ani tym bardziej boleć. Katta odpowiedz sobie na podstawowe pytanie: czy to, co on może o Tobie myśleć, ma dla Ciebie znaczenie? Bo dla mnie najmniejszego. Serio, proponuję nie wchodzić na jego bloga, nie polemizować, nie poświęcać postów, bo te bzdety nie zasługują na taką reklamę.

      Usuń
    3. Więcej takich polemicznych postów nie będzie, bo Lemurowy Blog zajmuje się sprawami dużo bardziej poważnymi.

      Usuń
  4. Próbowałam się wpisać na tamtym blogu, ale mój komentarz nie został opublikowany. Lemurze, miałeś rację z tymi komentarzami tylko pozytywnymi dla niego, a ja tam nic takiego szczególnego nie napisałam. Nie przejmuj się. Nie warto.
    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, dobrze wiedzieć, że nie tylko ja jestem tam blokowany...

      Usuń