Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
wtorek, 20 lutego 2018
545. Złe sny i złe nawyki
O godzinie 3.40 nad ranem wybudził mnie dzwonek telefonu. Byłem zły, gdyż spać położyłem się jakoś przed pierwszą w nocy. Na wyświetlaczu dostrzegłem imię Błękitnookiego. Odebrałem dopiero po chwili: "Co się stało, że dzwonisz w środku nocy?", zapytałem zaspanym głosem, nie odrywając głowy od poduchy. "Miałem straszny sen o tobie... Totalne wariactwo! Obudziłem się mokry jak szczur! Czy u ciebie wszystko w porządku?", wrzucał słowa do telefonu niczym zacinający się karabin maszynowy. "Jaki sen? O czym ty mówisz? U mnie jest przed czwartą rano...", oparłem głowę na ręce i próbowałem nieco oprzytomnieć. "A co ty teraz robisz?", zapytałem. "Siedzę w ogrodzie. Piję. Palę. Patrzę w niebo. Rozmyślam", mówił coraz ciszej. "Coś ty powiedział?!", z wrażenia aż usiadłem na pościeli. "Pamiętasz ten wieczór, kiedy po komersie poszliśmy z całą naszą paczką nad Odrę?", nagle zmienił temat. "Aha...", potwierdziłem. "Upiliśmy się i potem była ta cała jatka z policją i znaleźli nasze ubrania na brzegu..." "Do czego zmierzasz?", przerwałem mu. "Właśnie to mi się śniło...", wyszeptał. "Powiedz mi, ile wypiłeś?", teraz to ja zmieniłem temat. "Jest Thomas w domu?", zapytałem. "Nie. Siedzę sam", odpowiedział dopiero po chwili. "Jest w pracy?", nadal drążyłem. "Nie wiem...", odparł. "Jak to nie wiesz?!", chyba zbyt się zagalopowałem w swojej dociekliwości. "Po prostu nie wiem", spokojnie odpowiedział i nagle się rozłączył. Chciałem do niego oddzwonić, lecz jego telefon już był wyłączony. Zakląłem pod nosem i zapatrzyłem się w podłogę. Do spania już nie wróciłem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)