Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
sobota, 20 grudnia 2014
Sen 224. Nic nowego
Od dwóch dni czuję ogromny smutek. Dopadły mnie apatia i obojętność, męczą tęsknota i przygnębienie. To te dni. Znów.
piątek, 19 grudnia 2014
Sen 222. Na kanapie z Andersenem
Błękitnooki podawał mi kurtkę, gdy moje myśli zawiesiły się. Spojrzałem na swoje odbicie w lustrze i "Nie chcę tam jechać", stwierdziłem. Lemurek zerknął na mnie zaskoczony. "Jesteś pewien?", zapytał po chwili. "Tak. Pomimo tego że to duże miasto, boję się możliwości spotkania. Zszedłem na psy, a Elbi pewnie powalający, jak zresztą zawsze! Nawet dyskutować już nie potrafię... Zmarniałem, cofnąłem się w rozwoju", marudziłem. "Ale ty głupoty gadasz!", zaśmiał się Błękitnooki. "Jedziemy, czy nie?", zapytał ponownie. "Nie", odparłem stanowczo. Cały dzień spędziliśmy w domu. Ugotowaliśmy obiad, ogarnęliśmy mieszkanie, a potem, zawinięci w puchaty koc, czytaliśmy sobie na głos baśnie Andersena...
środa, 17 grudnia 2014
Sen 221. Zapachy nocy
Ostatniej nocy nie tylko ja nie mogłem spać. Błękitnookiego zastałem w fotelu z książką w rękach. Gdy zbliżyłem się, spojrzał na mnie i "Dobra ta książka", szepnął. "Zaciekawiła cię?" zapytałem z uśmiechem, gdyż wiedziałem, że zagorzałym wielbicielem książek, szczególnie opasłych cegieł, nie jest. Przysiadłem na oparciu i przytuliłem swoją głowę do jego. Jego włosy pachniały szamponem, a skóra szyi wodą po goleniu, mydłem i snem. Uwielbiam ten błękitny mix jego zapachów. "To co teraz robimy? Idziemy spać, czy parzymy herbatę?", zapytał po chwili. "Pijemy herbatę i idziemy spać", skwitowałem. "Dobra. To idź zrobić, a ja tu jeszcze trochę poczytam." "Spryciarz!", szturchnąłem go w ramię i poczłapałem do kuchni.
Sen 220. Pośpiech
Mina bezcenna, gdy w porannym pośpiechu mylisz mały grzebień ze szczoteczką do zębów... Do tej pory patrzę na siebie z niedowierzaniem...
niedziela, 14 grudnia 2014
Sen 218. Złość
Z Zabytkowego Miasta Błękitnooki wrócił roztrzęsiony i w złym humorze. Trzasnął drzwiami, rzucił kurtkę na komodę i zamknął się w łazience. Przez okno dokonałem szybkich oględzin samochodu, lecz wszystko było w porządku. Czekałem cierpliwie. Gdy wyszedł, spojrzał na mnie i poprawił okularki na nosie. "Miałem starcie z Markizą", rzekł krótko i rzeczowo. Z wrażenia usiadłem na taborecie. "Jak to możliwe?! Przecież ona została w Belo!", uniosłem głos. "Jak widać nie została. Z tą drugą wariatką jest w Zabytkowym Mieście", postawił czajnik na kuchence. "Podeszła do mnie w galerii i szarpnęła mnie za rękaw. Gdy ją ujrzałem, krew uderzyła mi do twarzy!", opowiadał. "Ona przyjechała tu za mną", przerwałem mu. "Nie! Ona przyjechała tu za nami!", poprawił mnie i podał mi kubek z herbatą. Nawet nie musieliśmy kończyć konwersacji, gdyż rozumieliśmy się bez słów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)