Leniwa niedziela. Błękitnooki śpi na kanapie, ja zaś krzątam się po domu. Od rana leje, niedawno nad miastem przetoczyła się burza. Pomimo deszczu nadal jest parno. W planach mieliśmy wyjazd na płaskowyż w parku narodowym, lecz widząc nadchodzące znad dżungli burzowe chmury, zawróciliśmy z drogi do domu. Nie chcieliśmy ryzykować, by ulewa zaskoczyła nas na szlaku, gdyż z powrotem by było ciężko. Niestety, wycieczka w brazylijskie lasy deszczowe to nie to samo co leśny piknik w polskim klimacie. Tutaj spadają "ciężkie" deszcze, podłoże w dżungli staje się grząskie, deszczówka od razu paruje tworząc tumany mgły gęstej niczym śmietana. Do tego insekty tną tak wściekle, że można postradać zmysły. W centrum handlowym zrobiliśmy zakupy, a po powrocie zamknęliśmy się na cztery spusty. I tak mija nam leniwa niedziela. Mam ochotę na drzemkę obok Błękitnookiego.
PS.W ostatni piątek przez całą zmianę pełniłem funkcję supervisora... I chyba trzeba mi już obciąć włosy, grzywka sięga ust i przeszkadza w pracy, gdyż ciągle sypie się w oczy...
PS2. Zakładając tego bloga, nawet nie przypuszczałem, że kiedykolwiek przekroczę dwusetkę... Tylko dzięki Błękitnookiemu nadal coś tu piszę.
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)