Wczoraj wyciąłem niezły numer. Błękitnooki z wrażenia złapał się za głowę i w ramach komentarza uniósł brwi. Po chwili zapytał: "Jesteś pewien?" "Jasne!", poklepałem go ramieniu. "Okej", odparł.
Od ponad pół roku obserwowałem jedno miejsce, gdzie potrzebowali ludzi do pracy. Wcześniej nie mogli mnie tam przyjąć, gdyż moja już ex-szefowa robiła problemy. Przed ostatnim wyjazdem do Polski poprzysiągłem sobie, że dostanę się tam do pracy pomimo wszystko. I udało się! Wczoraj miałem wstępne szkolenie i wprowadzenie i podpisałem kontrakt! To szczegół, że przez prawie trzy godziny walczyłem z komputerowymi testami i wirtualnym szkoleniem. Powinienem na dniach zacząć. Zakres obowiązków znam, gdyż to taka sama firma co poprzednio, lecz należy pod inne biura. I nie ma tam nocnych zmian! W sumie to dobrze, bo szybko się wkręcę, zresztą pracuje tam mój kolega, który na pewno mnie wprowadzi. Jedynie w tym wszystkim jest jeden minus - rzadziej będę w domu, gdyż będę rozerwany na dwie prace, ale za to szybciej uzbieramy z Błękitnym na nasze wymarzone wakacje w Australii w przyszłym roku (jeśli się uda załatwić ten wyjazd). Damy radę!
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
piątek, 2 października 2015
niedziela, 27 września 2015
Sen 333. Wracaj już do domu!
Tym razem bardzo mocno odczuwam nieobecność Błękitnego. Męczy mnie każdy dzień, wypatruję go przez okno, przytulam głowę do jego poduchy, po domu łażę w jego bluzie i co chwilę zerkam na zdjęcie. Od kilku dni nie czuję się zbyt dobrze, wróciły słabsze dni. Chodzę senny, zmęczony, czymś pokonany, dołuje mnie jakiś niepokój, drżą ręce, nie mogę znaleźć sobie miejsca, tysiące bezsensownych myśli kotłuje się w głowie. I nie mam z kim pogadać... Gdyby to było możliwe, w ogóle bym z łóżka nie wychodził. W sumie swój plan zacznę realizować za chwilę - piżama i poducha już czekają.
Męczy mnie ta samotność...
Męczy mnie ta samotność...
Subskrybuj:
Posty (Atom)