Usiądź obok w deszczu złotych liści.
Wdech głęboki ogarnie marność myśli wspólnych.
Najpierw delikatnie na rąbku ławki,
potem raźniej na rancie niepewności
spojrzysz w toń błękitu mego
i słowo niewyraźne splącze ciszę w jasność.
Z błyskiem nocy szept drzew usypia ptaki,
koi niepewność dnia minionego
i roztacza tęczę nad biedronką śpiącą.
Nabierasz pewności i na ramieniu
kołysankę nucisz bez końca,
by sławić to, co się zaczęło.
Zanurzone w jednej rękawiczce dłonie
płyną razem gwiezdną aleją.
Szal, nieco przykrótki, otacza puchem
dwa zmarznięte nosy.
Napięte guziki palta ciemnego
skrywają dwa ciała złączone...
Dwa w jednym, jedno w dwóch,
całość w wielości i wielość w całości.
Nie widać nic, nie słychać nic,
tylko podwójny oddech niewidzialnej mgły
unosi koronki postrzępionych liści...
Kiedyś tam byliśmy...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)