Siódmy rok nie ma Elbiego, a ja za nim tęsknię jak cholera. Nie potrafię nazwać tego, co czuję. Są takie momenty, że rozrywa mnie w środku, kłuje, uciska, szarpie i łechce, czasami dusi płacz, choć płakać nie umiem, huczy w głowie i ściska w gardle. Zauważyłem, że zaczęły trząść mi się ręce... Być może nigdy już go nie zobaczę, ale jestem przekonany, że kiedyś stanę z nim twarzą w twarz, spojrzę w jego błękitne oczy, uśmiechniemy się i padniemy sobie w ramiona, a potem roztopimy się w gorącym świetle kosmicznej otchłani na czas nieokreślony. W świetlanym eterze zlejemy się w jedność, zaś za milion milionów lat, będąc znów w postaci fizycznej, schwycimy się za ręce i pójdziemy na wieczorny spacer nad rzekę.
Tęsknię za nim, lecz także zacząłem się bać, że po upływie tak długiego czasu przestałem go kochać a zacząłem nienawidzić...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)