Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
sobota, 13 grudnia 2014
Sen 217. W zimowych zakamarkach
Za oknami szarówka. Opatuleni szalikami wyszliśmy na spacer. Alejki puste. Gdzieniegdzie migocze latarnia, spod lasu słychać wycie psa, a wiatr porusza zmrożonymi gałązkami głogu. Ciemność z otępieniem wdziera się w każdy zakamarek parku. W piaskownicy zastygły w martwym podrygu piaskowe, rozpadające się już, bezokienne baszty. Usiadł na zardzewiałej huśtawce i zaczął odpychać się w tył. Ciszę przeszył przeraźliwy zgrzyt. Zapaliłem papierosa. "Teraz wiem, gdzie jesteś", powiedział i wypuścił w stronę gwiazd obłok pary. Wciągnął chłodne powietrze i opuścił głowę. Podszedłem do niego i zanurzyłem dłoń w jego ciemnych włosach. Wbił wzrok w moją twarz i tak zastygł. "Wiesz, co chcę powiedzieć...", szepnął. Dostrzegłem łzę spływającą po jego policzku. Nachyliłem się i zebrałem ją ustami. "Każdy kolejny dzień sprawia, że niemożność się powiększa i nadzieja gaśnie", oznajmiłem, patrząc mu w oczy. "Właśnie! Nie boisz się tego?", zapytał. "Nie. Dawno przestałem wierzyć", odparłem. Po chwili położył rękę na moim ramieniu. Mocno do siebie przywarliśmy i zniknęliśmy pomiędzy szkieletami półmartwych drzew, zostawiając za sobą wciąż zgrzytającą huśtawkę...
czwartek, 11 grudnia 2014
Sen 216. Mam być cicho
Piąty dzień bez papierosów! Jakoś daję radę. Dziś w mieście kilkanaście razy minęliśmy palących ludzi i prawie przy każdym marudziłem Błękitnookiemu: "On pali... O jaaa... Patrz! Ona też... Jak na złość! Uuuu... Też chcę..." Skrzywiłem się, a mój Lemurek wysyczał z półuśmiechem: "Możesz być już cicho?!"
Wkrótce się złamię, gdyż jadę do Zabytkowego Miasta, a tam zgniecie mnie świadomość bliskości nieosiągalnego Elbiego, mam też spotkać się z Lemurkiem Zmartwychwstałym (a on pali) i pewnie nie wytrzymam.
Wkrótce się złamię, gdyż jadę do Zabytkowego Miasta, a tam zgniecie mnie świadomość bliskości nieosiągalnego Elbiego, mam też spotkać się z Lemurkiem Zmartwychwstałym (a on pali) i pewnie nie wytrzymam.
wtorek, 9 grudnia 2014
Sen 215. Prośba o jedną minutę
W przyszłym tygodniu zamierzam wybrać się do Zabytkowego Miasta. Przejdę się szlakiem Elbiego, pozaglądam w stare kąty, zdmuchnę kurz z miejsc, które pokryły się zapomnieniem, a może zdarzy się cud i kątem oka będę mógł go gdzieś dostrzec... Tylko na chwilę, z daleka, chciałbym spojrzeć na niego i napełnić sny pięknem, uszczęśliwić duszę i nasycić się marzeniami na kolejnych kilka lat pustki.
Proszę tylko o minutę, minutę, która może zmienić moje przyszłe sny...
Proszę tylko o minutę, minutę, która może zmienić moje przyszłe sny...
niedziela, 7 grudnia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)