1. Zostało postanowione - do Polski lecimy 6. marca i zostajemy na całe święta! Jeszcze czekamy na podpisy na naszych kartach urlopowych. Tym razem trwa to zadziwiająco długo, a dzwon już nam bije, gdyż trzeba bukować bilety. Lecimy jak zwykle - przez Londyn.
2. Wczoraj wróciliśmy z płaskowyżu. Pogoda nam dopisała i spędziliśmy wspaniałe trzy dni nad naszym jeziorkiem. Woda w cenocie ciepła jak herbata, jasnozielona i bardzo głęboka. Już pierwszego dnia odkryliśmy, że odpływ został częściowo przywalony skałami i ziemią. Prawdopodobnie głazy stoczyły się ze zbocza kanionu podczas jednej z burz. Ma to swoje plusy i minusy - z jednej strony możemy skakać do wody z najwyższej półki lub nawet z krawędzi kanionu (jednak żaden z nas się na to nie odważył), z drugiej zaś strony woda się znacznie podniosła i zatopiła większą część naszej plaży. Z czasem stojąca woda zamieni się w bagno, porośnie dżunglą i stanie się siedliskiem różnej gadziny i wtedy możemy zapomnieć o wypadach nad nasze jeziorko. Coś trzeba z tym zrobić... Może dynamit? W Brazylii nietrudno zdobyć takie rzeczy...
3. Czas nam ucieka jak zwariowany. Tak niedawno były święta, a już prawie styczeń dobiega końca! Wczoraj wieczorem wylegiwaliśmy się w hamaku pod niebem pełnym gwiazd i zastanawialiśmy się, jak to naprawdę jest z czasem. Każdy człowiek upływ czasu odczuwa inaczej - jednym dzień się dłuży, innym zaś śmiga jak spadająca gwiazda, a tak naprawdę wszyscy osadzeni jesteśmy w nim jednakowo - sekunda za sekundą, minuta za minutą, godzina za godziną. I nie ma dla nikogo wyjątku! To chyba jedyna świadoma i widoczna człowiekowi sprawiedliwość, która rządzi światem.
4. Zauważyłem, że Błękitnooki stał się bardzo sentymentalny. Kilka dni temu pojechał do centrum Belo i kupił cały kosz kwiatów ogrodowych - piwonie, storczyki, lilie, oleandry, fikusy i rododendrony. Patrzyłem na niego z nieco uniesionymi brwiami, gdy bawił się w układanie rabat przed domem. Gdy skończył, oznajmił dumnie: "Myślę, że kolory ułożyłem poprawnie!" Buchnąłem śmiechem, a on zmierzył mnie miną gradową. Ale to nie wszystko! Kupił także nową pościel w kwiaty! Jego poducha to wielki słonecznik, a moja to wielka stokrotka! Tak sobie po cichu myślę, że pogarsza się mu z wiekiem...
5. Trzeba mi pomału zabierać się za jakąś kolację. Błękitny wróci pewnie zmęczony i głodny. Mamy dziś gorąco jak chyba jeszcze nigdy. Późnym popołudniem wyłożymy się w naszym hamaku i będziemy patrzeć na zachodzące słońce, a potem postaramy się policzyć wszystkie gwiazdy...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)