Za mną dość ciężki tydzień w pracy. Mordęga i nerwówka.
W piątek wróciłem do domu jakoś około 21.30. Zastałem mojego współlokatora przy komputerze. Chciał rozmawiać o naszym wyjeździe na wakacje oraz uzgodnić jakieś szczegóły z przejazdami. Obiecałem mu, że zejdę na dół, jak tylko się przebiorę. Nie doczekał się. Przyłożyłem na chwilę głowę do poduchy i zasnąłem jak kamień. Wstałem dopiero po 11 godzinach, pół dnia chodziłem po domu skołowany i co chwilę dosypiałem na kanapie. Dopadł mnie jakiś kryzys i mój organizm się chyba zbuntował.
Od ubiegłego piątku Bzyczek jest w Zabytkowym Mieście. Rozmawialiśmy przez telefon kilka razy, oznajmił, że czeka z niecierpliwością na spotkanie, lecz nie chciał wyjawić powodów tej wielkiej niecierpliwości. We wtorek mam 12 godzinną zmianę dzienną i praktycznie zaraz po powrocie do domu będę zbierał się na nocny autobus do Londynu. Najpewniej spotkamy się w środowe późne popołudnie w Zabytkowym Mieście.
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)