Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
wtorek, 28 lipca 2015
Sen 304. Zdrada na dwóch krańcach tęczy
Z nieba zaczęły spadać ciężkie krople deszczu. Odruchowo podniosłem kołnierzyk polówki i spojrzałem na kotłujące się nad centrum Zabytkowego Miasta ciemne chmury. Błysnęło w oddali. "Musimy się gdzieś schować", Elbi Błękitnooki wskazał na pobliską księgarnię. Gdy tylko weszliśmy do środka, na zewnątrz lunęło. Przez okno obserwowaliśmy ostatnich uciekających z chodników ludzi i niknące za ścianą wody sąsiednie kamienice. "Kiedy twój wraca ze stolicy?", zapytał. "Powinien być w niedzielę wieczorem", sięgnąłem po album z polskimi górami i zacząłem go kartkować. "Zatem będziemy mieli trochę czasu na pogadanie", raczej stwierdził niż zapytał. Spojrzałem na niego z zaciekawieniem. "Minęło trochę czasu, gdy ostatni raz rozmawialiśmy. Chciałbym się ciebie poradzić w kilku kwestiach..." urwał i opuścił głowę. Wciągnął powietrze do płuc i zapatrzył się w zalane deszczem okno. "Czy wybaczyłbyś Błękitnookiemu zdradę?", zapytał nagle. Z wrażenia otworzyłem usta. "To oczywiście hipoteza. Ale czy przebaczyłbyś mu, gdyby potem zrozumiał swój błąd, przyznał się do niego i przeprosił?", patrzył mi prosto w oczy. "Ufam mu. Przebaczenie zależy od rodzaju zdrady. Nie wiem, nie myślałem nad tym", odpowiedziałem całkiem szczerze. "Możesz mi powiedzieć, co się stało?", zapytałem. "Miesiąc temu Elbi mnie zdradził, a ja w ramach odwetu zdradziłem jego...", wycedził przez zaciśnięte zęby. "Jestem w stanie mu wybaczyć i jakoś wrócić do normalności, lecz on nazwał mnie puszczalską dziwką i nie chce słyszeć o pojednaniu..." "Wzajemnie się zdradziliście?!", w głowie mi huczało i nie mogłem zebrać myśli. "Nie wiem, co mam ci powiedzieć...", czułem się zakłopotany. "Nie chcę go stracić. Naprawdę!" "Wierzę ci", zapewniłem go. "Próbowałem z nim rozmawiać, ale mija mnie jak obcego", żalił się Elbi Błękitnooki. "Nie naciskaj na niego. Dajcie sobie trochę czasu, a potem pójdźcie na spacer nad Wisłę i spróbujcie porozmawiać", starałem się coś doradzić. "Gdyby Błękitnooki cię zdradził, wybaczyłbyś mu?", zapytał ponownie, patrząc mi prosto w twarz. Poklepałem go po ramieniu. "Zobacz! Przestało padać. Chodźmy stąd, bo zrobiło się tu duszno", próbowałem zmienić temat. Gdy wyszliśmy z księgarni, nad miastem dostrzegliśmy przepiękną tęczę. Skręciliśmy w jej kierunku.
niedziela, 26 lipca 2015
Sen 303. Katta sam w domu
"Bądź grzeczny!", zawołał ze środka samochodu i pogroził mi palcem. "Wielki Brat czuwa także nad tobą!", odwzajemniłem gest. Sprawdził pasy, poprawił GPS na przyssawce i wystawił dłoń. "Uważaj na drodze", szepnąłem, mocno ją trzymając. "Będę", uśmiechnął się i pomału zjechał z podjazdu. Spojrzał jeszcze raz w moim kierunku i odjechał. I tak oto zostałem sam w na cały tydzień. Myślę, że szybko ten czas zleci, gdyż mam trochę planów (większe zakupy w centrum Belo, odnowienie sypialni, porządki w ogrodzie).
Zawsze, gdy zostaję sam, dom przenika całkowita cisza. W przeciwieństwie do Mojego, potrafię funkcjonować bez telewizora. Gdy nastają gorące i duszne dni, zamykam okna (otwarte jest tylko jedno - w sypialni na górze), zaciągam kotary, rozwieszam mokre ręczniki i zajmuję się swoimi sprawami. Uwielbiam półmrok w pokojach i odgłos skrzypienia desek na podłodze, gdy chodzi się po nich bosymi stopami. Gdy jest to możliwe, mogę z domu nie wychodzić nawet przez tydzień. A teraz czas na książkę - "Dom duchów" Isabel Allende.
Zawsze, gdy zostaję sam, dom przenika całkowita cisza. W przeciwieństwie do Mojego, potrafię funkcjonować bez telewizora. Gdy nastają gorące i duszne dni, zamykam okna (otwarte jest tylko jedno - w sypialni na górze), zaciągam kotary, rozwieszam mokre ręczniki i zajmuję się swoimi sprawami. Uwielbiam półmrok w pokojach i odgłos skrzypienia desek na podłodze, gdy chodzi się po nich bosymi stopami. Gdy jest to możliwe, mogę z domu nie wychodzić nawet przez tydzień. A teraz czas na książkę - "Dom duchów" Isabel Allende.
Subskrybuj:
Posty (Atom)