Gruchnęły wczoraj u nas w pracy dwie wiadomości: dobra i zła.
zła: firma sprzedała naszą sieć sklepów i w przeciągu roku będziemy zlikwidowani i wszyscy, bez wyjątku, pójdą na bruk,
dobra: Lu jest w ciąży i wkrótce pomachamy jej łapkami na pożegnanie (przypomniała mi się scena z takiej komedii "Kochany urwis" - gdy rozrabiaka odchodził z sierocińca, dzieciaki zrobiły balangę na całego i puszczały z okien balony. My zrobimy tak samo, a dodatkowo pójdziemy z Rollo urżnąć się do półprzytomności).
Lu jest po prostu niesamowita!
Wczoraj prowadziła wojnę z Rollo, dziś ze mną, w sumie to ja do niej warczałem, bo sprowokowała mnie swoją nieudolnością. Pyskowała do mnie jak wariatka, zagroziłem jej, że jak się nie uspokoi, to złożymy z Rollo na nią skargę do menadżera regionalnego i do głównej menadżerki, która oblała ją na egzaminie. Zrobiła się na twarzy czerwona jak burak i nadęła jak balon. Wyszła z hali, trzaskając drzwiami za sobą.
Dziwię się, że jej się tak w ogóle chce wojować ze wszystkimi i to na każdej jej zmianie. Nie ogarniam jej kompletnie.
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)