Z lekkim szarpnięciem autobus zatrzymał się na dworcu PKS w Zabytkowym Mieście. Sprawdziwszy uprzednio godzinę jego powrotnego odjazdu, przeszedłem przez estakadę na drugą stronę dwupasmówki. Minąłem dworzec kolejowy i przeszedłem obok budynku firmy, w której pracuje Elbi. Z utęsknieniem spoglądałem w okna, serce mi mocniej zabiło, gdy ktoś przesunął rolety. Spuściłem głowę i szybkim krokiem przebiegłem przez zebrę i udałem się w stronę galerii. Zrobiwszy zakupy, łaziłem bez celu po sklepach i uliczkach Zabytkowego Miasta.
Zbliżała się godzina wyjazdu, więc skręciłem w stronę dworca i szybkimi krokami manewrowałem w wąskich zaułkach Starego Miasta, gdy nagle, wybiegając zza rogu, zderzyłem się z kimś. Zakląłem pod nosem i wtedy dopiero Go rozpoznałem. Stał naprzeciwko mnie z rękoma w kieszeniach bluzy. Zahuczało mi w głowie, On spoważniał i zbladł. Oczy mu błyszczały, rozchylił usta w przypływie zdziwienia i zaskoczenia. "Cześć", wydukałem nie odrywając wzroku od jego oczu. Nie odpowiedział, ciągle na mnie patrzył zszokowany. Stwierdziłem, że przez ostatnie sześć lat wymłodniał i bardziej wyszczuplał, ot, stał przede mną chłopaczek mający 22 lata, z wielkimi błyszczącymi oczyma, skrytymi za delikatnymi okularkami i ciemną krótką czupryną. Nagle cofnął się o krok, wbił wzrok w bruk i wyminął mnie. Moja dusza zawyła. "Co ja ci takiego zrobiłem, że nawet cześć mi nie odpowiesz?", odezwałem się. Zatrzymał się. Pomału się odwrócił i przeciągle na mnie spojrzał. Nie odrywałem od niego wzroku. Opuścił głowę i bez słowa odszedł.
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
piątek, 22 maja 2015
niedziela, 17 maja 2015
Sen 275. (...)
Gdy zapada zmrok i gwiazdy migają wśród drzew,
samotny człek wychodzi na pole.
Owiewa go wiatr tańczący w listowiu,
otula go noc zimna w swym zaraniu.
Siada na kępie postrzępionych traw,
dłonie, co nie są dłońmi, splata na niekolanach.
Spogląda w przestrzeń martwymi oczyma,
marzy o śnie w wibrującej otchłani.
Senność go utula, daje nadziei kęs sycący,
serce jak bat go po nieplecach chłosta niewidzialną siłą.
Spogląda na ręce, co rękami już nie są,
spogląda na stopy, zmienione w drewniane belki.
Był kiedyś dziennym człowiekiem,
lecz stał się nieodstępnym towarzyszem gwiazd.
Rana serca skazała go na tułaczkę wśród traw,
przyjaciele to nietoperz i puchacz wszystkowidzący.
samotny człek wychodzi na pole.
Owiewa go wiatr tańczący w listowiu,
otula go noc zimna w swym zaraniu.
Siada na kępie postrzępionych traw,
dłonie, co nie są dłońmi, splata na niekolanach.
Spogląda w przestrzeń martwymi oczyma,
marzy o śnie w wibrującej otchłani.
Senność go utula, daje nadziei kęs sycący,
serce jak bat go po nieplecach chłosta niewidzialną siłą.
Spogląda na ręce, co rękami już nie są,
spogląda na stopy, zmienione w drewniane belki.
Był kiedyś dziennym człowiekiem,
lecz stał się nieodstępnym towarzyszem gwiazd.
Rana serca skazała go na tułaczkę wśród traw,
przyjaciele to nietoperz i puchacz wszystkowidzący.
Subskrybuj:
Posty (Atom)