W ubiegłą niedzielę pojechaliśmy w nasze miejsce na obrzeża parku w Campo Belo. Zostawiliśmy samochód na parkingu i wyruszyliśmy w ponad dwugodzinną trasę do małej kamienistej plaży przy jednej z odnóg kanionu.
Nasza cenota (bo tak nazwaliśmy małe jeziorko w załomie wąwozu) znajduje się daleko od szlaku głównego i dlatego też nikt nas tam nie niepokoi. Najpierw trzeba przedrzeć się przez gęsty busz lasu, potem wzdłuż płaskowyżu wchodzi się na jego szczyt, następnie zboczami schodzi się w ciemny las i niknie w żlebie kanionu. Na jego końcu znajduje się zatoczka, a tuż za nią, w niby kieszeni pomiędzy skałami, nasza cenota. Woda jest tam dość głęboka, ale za to ciepła i ma szafirowo-seledynową barwę.
Rozbiliśmy obóz na małej plaży, włożyliśmy szorty, ochlapaliśmy się wodą i, śmiejąc się, wspięliśmy na skalną półkę nad wodą. Z krawędzi roztaczał się piękny widok na las, dalekie zakole rzeki i jeziorko pod nami, którego tafla błyszczała w promieniach. "Uwielbiam ten moment!", zawołał Błękitnooki i podał mi rękę. "Uwielbiam to z tobą robić!" Cmoknąłem go w policzek, naprężyliśmy się i skoczyliśmy z głośnym "Uuuuaaa." Woda była tym razem chłodniejsza niż sądziliśmy, a po wynurzeniu się rechotaliśmy jak dzieciaki. Skoki trwały tak długo, aż się pomęczyliśmy. Wylegiwaliśmy się potem na brzegu, rozmawialiśmy, snuliśmy plany, marzyliśmy. Do domu wróciliśmy długo po zapadnięciu zmroku. To był naprawdę wspaniały dzień!
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
piątek, 19 czerwca 2015
czwartek, 18 czerwca 2015
Sen 289. Nic takiego
Spokojnie - nikt od nikogo nie odchodzi. To tylko takie nasze romantyczne droczenie się ze sobą. Z samego rana Błękitnooki pojechał do stolicy w sprawach zawodowych. Wróci w poniedziałek wieczorem lub we wtorek rano. Tak więc w domu zostałem sam i całe łóżko mam tylko dla siebie. Przez najbliższe cztery dni pracuję, więc jakoś ten czas zleci.
Zapowiada się dziś totalny skwar. W Belo nie ma jeszcze godziny 9 rano, a nie ma już czym oddychać, a na tarasie słońce wypala dziury. Pozaciągam rolety, pozamykam okna, rozwieszę mokre ręczniki i jakoś da się funkcjonować. Nie znoszę takich upałów!
Zapowiada się dziś totalny skwar. W Belo nie ma jeszcze godziny 9 rano, a nie ma już czym oddychać, a na tarasie słońce wypala dziury. Pozaciągam rolety, pozamykam okna, rozwieszę mokre ręczniki i jakoś da się funkcjonować. Nie znoszę takich upałów!
Sen 288. Tajemnice naszego łoża
"Czy pojedziesz ze mną?"
"Nie wiem"
"Czy byłbyś w stanie zostać?"
"Nie wiem"
"Czy będziesz tęsknił?"
"Tak"
"Czy nadal będziesz kochał?"
"Chyba tak"
"Chyba?"
"Tak"
"Czy pozwolisz mi odejść?"
"Chyba tak"
"Będziesz czekał?"
"Nie wiem"
"Zatem odejdę"
"Zatem odejdź..."
Pocałunek.
"Nie wiem"
"Czy byłbyś w stanie zostać?"
"Nie wiem"
"Czy będziesz tęsknił?"
"Tak"
"Czy nadal będziesz kochał?"
"Chyba tak"
"Chyba?"
"Tak"
"Czy pozwolisz mi odejść?"
"Chyba tak"
"Będziesz czekał?"
"Nie wiem"
"Zatem odejdę"
"Zatem odejdź..."
Pocałunek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)