Błękitnooki.
Wczorajszej nocy wsunął się lekko pod pościel i przylgnął do mnie całym ciałem. Na szyi poczułem jego usta. Podciągnąłem poduchę pod plecy, a on położył głowę na moim mostku. Objąłem go rękoma i zanurzyłem nos w jego brązowych włosach. Upajałem się ich zapachem, wszystkimi zmysłami chłonąłem jego błękit, gładziłem gładkie ramiona, muskałem kark i szyję i palcami przeczesywałem pod włos jego czuprynę. Mruczał. By rozmawiać - nie potrzebujemy słów.
Elbi.
Czy jest szczęśliwy? Mam nadzieję, że dzień, w którym zniknął, był dla niego początkiem czegoś nowego, perspektywą rozwoju, krokiem w przyszłość. Mam nadzieję, że wybory, których dokonał, przyniosły mu satysfakcję i radość. Tęsknię za nim. Zamykam oczy i widzę go, jak stał w drzwiach mojego mieszkania z rękoma w kieszeniach spodni, z głową przechyloną na bok i wpatrywał się we mnie swoimi wielkimi niebieskimi oczyma. Podszedłem do niego, przywitałem pocałunkiem w policzek i objąłem go, a on przyciągnął mnie do siebie. Nigdy tego nie zapomnę.
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Tylko jak tu pogodzić tę pamięć z teraźniejszością Błękitnookiego:).
OdpowiedzUsuńChyba jest to niemożliwe, prawda?
UsuńDo cyca, jakby tak miał napisać post moi mężczyźni, to z tydzień na pisanie, następnie dwa dni na korektę i może by się ukazało. A tu chlast, chlast i tekst gotowy i opublikowany. No fajnie.
OdpowiedzUsuńNie było ich zbyt wielu w moim życiu, prawda? Może powinienem był napisać "Moi ważni mężczyźni?" Był kiedyś jeszcze Lemur Jasnowłosy, ale pamięć o nim rozwiała się jak poranna mgiełka. Sądzisz, że napisałem zbyt mało i zbyt lakonicznie?
UsuńMoże nie było ich zbyt wielu, bo jeszcze trochę przed Tobą.
UsuńCzy zbyt mało? Nie wiem, jeżeli to był tylko wpis o nich to może być, jeżeli jakieś podsumowanie to zdecydowanie za mało, ale blogi są specyficzne więc trudno wymagać od kogoś zmiany techniki pisania, można co najwyżej przestać taki czytać.
Sugerujesz mi szukanie dalszych wrażeń? To nie dla mnie - niczego już przede mną nie ma.
UsuńJa pierdole, co się z Wami dzieje do cyca? Już to kiedyś u siebie na blogu napisałem, że jestem chyba jednym z nielicznych, którzy piszą bloga i nie narzekają. Wokół tylko stękania i użalania się na sobą.
UsuńJak to wrażenia nie przed Tobą? To niby jeszcze przede mną mają być, a przed Tobą - nie. Jak to się dzieje, że np. na takim ciepłym kontynencie nie idzie wychaczyć jakiś mięsniaków? Tak wiem, masz tego jedynego. No to korzystaj z tego. Jeździj, (no dobrze czytam tu o tym czasami) rób to z nim w terenie, w różnych pozycjach miej wrażenia pozytywne niech to rozweseli, nastroi pozytywnie Twoje życie. Wszytko to, abyś tu nie musiał stękać o tym, z którym sie rozstałeś i o tym z którym obecnie jesteś. Korzystaj z życia, bo kto za Cb. to ma zrobić?
Czytam Wasze blogi i to one powodują moje dobre samopoczucie. Gdybym był w Waszym wieku z tym mózgiem co teraz to bym dopiero zrobił rozpierdol. Nie abym żałował minionego czasu, ale chyba bym go trochę inaczej zorganizował.
Tyle, bo chyba zbyt długi wywód.
Chciałbym w tym miejscu coś napisać, ale chyba lepiej będzie, gdy przemilczę to i owo...
UsuńTak się właśnie tworzą niedomówienia. Wiele przed sobą ukrywamy, nie rozmawiamy ze sobą, bo lepiej może kogoś nie drażnić, czegoś nie mówić, aby mu samopoczucie nie pogorszyć itd. W związkach niestety też tak jest co widzę wokół i co później doprowadza do zadrażnień.
UsuńNo Adi z tym, co o niedomówieniach napisałeś muszę sie niestety zgodzić.
UsuńO komentarz Adiego to w sumie Mój był zły, nie ja (chodzi o styl wypowiedzi) i dlatego postanowiłem nie komentować. Tyle.
Usuń