- Od Boga się odwróciłeś, do kościoła nie chodzisz, nie dajesz na tacę, nie modlisz się i dlatego też spotyka cię to, co cię spotyka - powiedziała Markiza przez telefon.
- Co ma piernik do wiatraka? - Zapytałem.
- Mnóstwo! Święta się zbliżają, do spowiedzi pójdź...
- Wolałbym już, by mnie inkwizycja na stosie spaliła - przerwałem próbę kolejnego wywodu.
- Ty się nigdy nie zmienisz... - westchnęła.
- Nie chcę się zmieniać... Po co? - Rozłączyłem się bez pożegnania.
Ten pan jest do Elbiego podobny...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Fajny, taki charakterny. A takie gadanie, jak to powyższe Markizy ignoruj, bo nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek religią. Zapałczany chłopcze...
OdpowiedzUsuńOd dawania na tacę do uzyskania wewnętrznego spokoju droga raczej daleka...np. ja - nigdy nie dałam na tacę, a spokój jest :D
OdpowiedzUsuń