Każdy Człowiek błądzi w swej drodze życiowej i właśnie takie chwile natychmiastowego olśnienia, włączenia się nienazwanego przypadku, w które jednak chyba nadal nie wierzę - znalezienie grosika na chodniku, zawiązanie sznurowadła, wytarcie kupy gołębia z dżokejki, wdepnięcie w psie gówno, zerknięcie na wystawę sklepową z markowymi ciuchami, podanie ręki spotkanemu człowiekowi, złapanie uciekającego balonika pięcioletniej dziewuszce instynktownie włączają archetyp przezorności i czujności niby u płochliwej sikorki ściganej zdradzieckim spojrzeniem pręgowanego kota dachowca. I właśnie dziś, niby sikorka-świergotka, zostałem uratowany przed katastrofą zagryzienia przez wściekłego potwora, który się Instynktem Życia nazywa. Teraz oddycham głęboko i przeczesuję dłonią porozrzucaną grzywkę i dziękuję swojemu Dajmonionowi, że nie dopuścił do błędu, jakim była możliwość zdrady Lemura Błękitnookiego...
Obiecuję - nigdy więcej!
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Obawiam się, że nie do końca zrozumiałem. Wydawało mi się po dotychczasowej lekturze "Madagaskaru", że Lemur Błękitnooki to już tempi passati. Dlaczego więc "zdrada"?
OdpowiedzUsuńLemur Błękitnooki to wciąż żywa "idea platonica", nic więcej. To jeszcze bardziej skomplikowane niż sądzisz.
UsuńRzeczywiście, wiem aż nadto dobrze, że tego typu sprawy są o wiele bardziej skomplikowane niż obserwatorom może się wydawać.
OdpowiedzUsuńAle mam nadzieję, że ta idea platonica nie doprowadzi Cię do zamknięcia się w chatce pustelnika i przeoczenia szansy na przechodzące obok realne szczęście, choćby w opakowaniu trochę odbiegającym od wymarzonego wzorca.
Dlatego też Katta przeszedł na lemurową emeryturę.
UsuńA może Katta postukałby się ogonkiem po główce? Gdzieś tam czeka na niego szczęście na resztę życia, więc niech się przestanie wygłupiać i "nie lezie żywo w trumnę"!
OdpowiedzUsuńJuż za późno. Decyzje zapadły i są nieodwołalne.
UsuńNie ma większego nieszczęścia, niż kiedy Natura stworzy upartego Lemura. :-(
OdpowiedzUsuńZgadza się. Ale, uwierz, to najlepsze rozwiązanie, i to nie tylko dla Katty.
Usuń