Najpierw dostałem smsa: "Przyjdę wieczorem". Czekałem w napięciu, gdyż wiedziałem, że prawdopodobnie stało się coś poważnego. Przyszedł. Usiadł w fotelu i po chwili oznajmił: "Odchodzę. To koniec. Lepiej będzie, jak mnie znienawidzisz." I wyszedł, a ja stałem, niemy i ogłuszony, i patrzyłem za nim, jak zbiega po schodach i znika w ciemności.
To było we wtorek 2 grudnia 2008 roku. W tamten dzień odszedł Elbi. Dziś mamy wtorek 2 grudnia 2014 roku. Nie ma go już pełnych sześć lat, a ja nadal pamiętam jego zapach i barwę głosu, czuję na rękach i na twarzy pozostawione przez niego ciepło na obiciu jego fotela, w którym potem ryczałem przez pół nocy. Jutro zacznie się siódmy rok bez Elbiego.
Dziwne to, że osoba, która jest nam bliską, a może się tylko nam wydaje, że jest bliską, potrafi w ciągu chwili zamienić nasze życie w koszmar. Wybaczyłem, nie czuję żalu, nie mam pretensji, chciałbym tylko kiedyś poznać powód tego, co się stało...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
ech... tak, poznanie jest źródłem, ale to może jeszcze bardziej zaboleć niż wtedy.
OdpowiedzUsuńściskam