Już od tygodnia nie mam żadnej wiadomości od Mr. Pirxa... W ubiegły wtorek (11 grudnia) miał nocny rutynowy lot do Auckland. Po dniu przerwy miał rozpocząć trzydniowe szkolenie i wrócić do domu. Ostatnią wiadomość przysłał mi z lotniska we wtorkowe popołudnie (jego czasu) przed takeoff: "Napiszę, jak dotrę do hotelu". I od tamtej pory cisza...
Jego telefon jest wyłączony, nie odpowiada na mejle, smsy, żadne wiadomości na komunikatorach - Instagram, Hangouts i Messenger pokazują mi, że ostatnio logował się 7 dni temu. Nic. Pustka. Żadnego znaku od tygodnia. Nie mam pojęcia, w którym hotelu się zatrzymał i gdzie miał mieć to szkolenie...
Nie rozumiem...przecież ludzie tak nie znikają...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Przyszło mi przez myśl, że może Cię olał, ale wydaje mi się przy tym podejrzany ten wyłączony telefon i brak logowania na wszystkich komunikatorach. To wyglada, jakby cos sie stało. Chyba, ze da sie zalozyc takie blokady, nie wiem.
OdpowiedzUsuńWiesz coś o jego znajomych, choćby wirtualnych, jakiś kontakt? Może tą drogą udałoby się sprawdzić, co się dzieje.
Wszystko może być powodem - od problemów z łącznością, po potrzebę serca. Cierpliwości.
OdpowiedzUsuń