- Chciałbym zobaczyć się z Elbim - zaskoczyłem rozmową zamyślonego Błękitnookiego.
Spojrzał na mnie znad okularków i wziął głęboki oddech. Myślałem, że zacznie dyskusję, lecz milczał.
- Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale czuję, że powinienem, że tak trzeba, że wypada wyciągnąć do niego rękę, że trzeba porozmawiać, pokazać się...
- Skąd wiesz, że Elbi chciałby z tobą rozmawiać? Może minąłby ciebie bez słowa jak kiedyś...
- Nie wiem tego... Ale czuję, że powinienem... Doskwiera mi jakiś brak...
- Niepotrzebnie... Nie myśl o tym, bo Elbi nigdy nie będzie jak Błękitnooki...
- A Błękitnooki nie będzie jak Elbi, pomimo że łączy was więcej niż można sobie wyobrazić. Wiem o tym, ale ciągle wewnątrz czuję pustkę...
- Będziesz ją czuł jeszcze długo... Być może kiedyś moje miejsce zastąpi Brązowooki i pustka wypełni się nowym aspektem bytu... Elbi odejdzie w niepamięć, ja odejdę w niepamięć, a nasze miejsce wypełni on.
Patrzyłem na niego i niedowierzałem temu, co mówił. Był spokojny, uśmiechał się, splótł ręce na kolanach, obok niego leżała książka, którą wcześniej czytał.
- Ale... - zająknąłem się i spuściłem głowę. Łza stoczyła się po policzku.
- Wiesz dobrze, że sprawa z Brązowookim się nie uda... - zacząłem po chwili. - On żyje w innym świecie niż ja, niż my obaj, on ma inne myśli, inne potrzeby, inne oczekiwania... Brązowooki to inna bajka, on jest inteligentny i przystojny... A ja...
- Czekam tylko na to, by ponieść porażkę - kontynuowałem, licząc esy-floresy na dywanie. - Z jednej strony pragnę, by być blisko niego, chcę czekać na niego i chcę, by on czekał na mnie, ale chcę także zachować w pamięci ciebie. Dostrzegam niebezpieczeństwo, widzę ryzyko, rozumiem to wahanie i niepewność, ale brnę w to wszystko... Nie wiem czemu... Wiem, że to dla mnie się źle skończy, będą łzy, żal i wielkie rozczarowanie, ale nie schodzę z obranej drogi... Boję się tego, co będzie...
Błękitnooki słuchał uważnie. Patrzył wprost w moje oczy, jedynie nerwowo przebierał palcami.
- Bo jako jedyny w nowym miejcu zwrócił na ciebie uwagę, zaczął się tobą w jakiś sposób interesować, a ty to wyczułeś i jakoś zbliżyłeś się do niego. Zaczęło ci na nim zależeć, dlatego też nie zostawiłeś go, gdy on sam potrzebował pomocy. Uwierzyłeś w niego pomimo wielu odrębnych opinii, ba!, zaufałeś mu, co jest u ciebie nie lada wyczynem! A to, co było dalej, potoczyło się naturalnie. Pragniesz wypełnić pustkę wokół siebie i być może widzisz w nim ten brakujący element...
- Wiem, że to bez sensu, ale będę czekał na to, co będzie.
- Będziemy czekać razem. Będziemy się uczyć wytrwałości i cierpliwości. Nic innego nam nie zostało...
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz