- Słyszałem twoją rozmowę z panią Muszką. Jesteś tego pewien? - Spytał przy śniadaniu Lemur Błękitnooki.
- Czy mam inne wyjście? Chyba muszę... trzeba zaryzykować... I tak już postawiłem wszystko na jedną kartę... Jak tak dalej pójdzie, to wysiedzimy tutaj tuzin złotych jaj - wydusiłem po chwili.
- Sprzedamy i będziemy nadziani - uśmiechnął się.
- Pamiętasz, mówiłeś kiedyś, że za wszelką cenę chcesz uniknąć paszczy lwa... - uniósł kubek z kawą do ust.
- Wiem... A teraz sam się do niej pcham... - dokończyłem za niego.
- A jeśli jest tam szansa dla mnie... dla nas? Może paszcza lwa nie jest aż tak straszna, jak ją sobie wyobrażam?
- Jest albo i nie jest. Wszystko wyjdzie w praniu i albo będziesz zadowolony, albo będziesz żałował podjętych kroków...
- I w tym sęk, bo jak się okazuje, to obydwie opcje mogą mieć dwa zakończenia.
- Więc co postanawiasz?
- Trzeba się przygotować, bo jutro rano wybieramy się do paszczy lwa!
Tagi
Anglia
(30)
Antropologia
(296)
Brazylia
(123)
Dzieciństwo
(9)
Dziwne przypadki Katty
(166)
Elbi
(77)
Emigracja
(156)
Fantasmagorie
(46)
Filmy i seriale
(32)
Fotki
(74)
Inne inności
(170)
Inne Lemury
(26)
Katta Supervisor
(7)
Książki
(44)
Lemur Błękitnooki
(187)
Lemur Brązowooki
(47)
Lemur Jasnowłosy
(4)
Lemur Zmartwychwstały
(3)
Markiza
(46)
Odkrycia Lemura
(18)
Okolice Lemurii Małej
(9)
Opowieść na faktach
(3)
Podróże
(82)
Powszechność
(58)
PPirx
(8)
Praca
(90)
Real Katty
(55)
Rozterki Katty
(54)
Sny Katty
(42)
Tęsknota
(71)
Uczucia
(128)
Wrażenia
(275)
Zabytkowe Miasto
(30)
Życiowa filozofia Katty
(49)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz